Przypadkowa wizyta w hotelu. Takim zwykłym, nie "love" - jak co po niektórzy znajomi :) Miło, schludnie, różne instrumenty muzyczne na korytarzach (łącznie z cymbałkami i harfą). Piękny sufit :)
Każdy przeżywa kiedyś swoją chwilę przełomową. Każdy inną, krótszą - dłuższą, w najmniej lub najbardziej odpowiednim momencie swojego życia. Moja nadeszła w chwili podpisania kontraktu na praktykę studencką w Tokio. Teraz przyszło mi spróbować żyć daleko, szybko i pracowicie.
3 komentarzy:
Żyrandole miały chyba udawać trąby anielskie, chociaż ups, czy w japońskiej religii występują gdzieś anioły?
Kiedy fotoreportaz z powitania Kojna? ;)
niedlugo ;)pracujemy nad tym ...the good thing ... the whisky works .... (suntory oczywiscie)
Prześlij komentarz